Obserwatorzy

poniedziałek, 4 lipca 2016

Różyczki

Dziś chciałam pokazać coś, co zrobiłam dużo wcześniej. Koleżanka poprosiła mnie o jakąś ładną dekorację na stół, zrobiłam takie różyczki. 



Koleżanka była zachwycona, mam nadzieję że Wam też się podobają :)

niedziela, 26 czerwca 2016

Witam po dłuższej przerwie

Jakoś ostatnio nie miałam weny, ani do robótek, ani do pisania. Coś tam robiłam, ale szału nie ma. Dziś pokażę mój pierwszy egzotyczny stroik. Wykonałam go na imieniny koleżanki mamy, a mojej dawnej wychowawczyni.






Pozdrawiam :)

środa, 13 kwietnia 2016

Kosze na wino

Przy okazji zamawiania różnych przydasi do moich robótek, natknęłam się na fajne kosze na wino. Nie namyślałam się długo, zamówiłam, popracowałam przy nich twórczo i oto efekt.






Radość Nikusia z coraz cieplejszych dni...




Pozdrawiam :)

niedziela, 3 kwietnia 2016

Jeszcze Wielkanoc i wprawki we florystyce

Trochę późno, ale chciałam pokazać jeszcze ostatnią pracę wielkanocną. Powstała na specjalne zamówienie. 





Jak wcześniej wspominałam uczęszczam na zajęcia florystyczne. Ostatnio uczyłyśmy się tworzyć formy z kleju na gorąco. Wykorzystałyśmy je do tworzenia wiosenno-wielkanocnych kompozycji.








Na zajęciach zrobiłam też wiosenny wianek.


Zdaję sobie sprawę że te prace jeszcze nie są najwyższych lotów, ale najważniejsze że poznałam nową technikę. 
Pozdrawiam :)



czwartek, 3 marca 2016

Na Wielkanoc

Nie było mnie tu trochę, miałam kryzys twórczy, jednak trzeba było wziąć się w garść, bo święta tuż tuż, a zamówienia się sypią.  Jako pierwszą pracę wykonałam dekorację na cmentarz. Wykorzystałam tu jajo, które sama ufilcowałam. Robiłam to po raz pierwszy i jestem z siebie dumna. 



To że miałam kryzys twórczy nie oznacza że nic nie robiłam. Wyszywałam sentencje na promocję V sezonu serialu Dziewczyny, który możecie oglądać na kanale HBO, więcej na ten temat tutaj.



Pozdrawiam :)

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Przytulisko dla chorych zwierząt

Mój chłopak Damian ma jakieś takie dziwne właściwości, że lgną do niego wszystkie chore, bezbronne, poszkodowane przez los zwierzęta. Już jako mały chłopiec ciągle przynosił do domu i opiekował się, a to zajączkiem, a to wróblem itp. Teraz wychowuje bociana Kajtusia, który wiosną 2014 roku wypadł z gniazda, więcej na ten temat co jakiś czas pisała moja mama w etykiecie bocian. 
Oto właśnie Kajtuś... 



Kilka dni temu odśnieżając wjazd zobaczył, że leży coś na drodze, podszedł, było już trochę ciemno więc musiał przyświecić latarką, zobaczył jakieś wielkie ptaszysko, myślał że to gęś. Ptak zaczął syczeć więc żył, Damian wpakował mu łeb w kieszeń, by go nie poszczypał i zaniósł szybko do domu. Tam dopiero okazało się że to młody łabędź. Po oględzinach okazało się że został postrzelony. Weterynarz po prześwietleniu potwierdził, kule przeszły przez udo i skrzydło. Dostał zastrzyki uspokajające, przeciwbólowe i porcję witamin. Na razie łabędź jest u Damiana, lekarz szukał odpowiedniego ośrodka gdzie leczą dzikie ptaki, właśnie okazało się że znalazł, jutro go tam zawożą.
Damian oczywiście zdążył już go nazwać, podejrzewam że łezkę uroni jak go będą wywozić. 
Przedstawiam Wam Franusia... jest ogromny, ten karton na którym leży ma metr na metr;)







Pozdrawiam :)